40 proc. instytucji, w połowie doszło do spadku. T

Roku przybędzie, wzrost popytu odnotowała jedynie co piąta instytucja. To jednak nic w porównaniu z zaskoczeniem, jakie przygotowali potencjalni klienci w przypadku kredytów konsumpcyjnych. Wygląda na to, że niemal nie chcą oni pieniędzy banków. Zamiast wzrostu popytu na finansowanie konsumpcji spodziewanego w blisko 40 proc. instytucji, w połowie doszło do spadku. Takiego rozdźwięku między oczekiwaniami a rzeczywistością nie było od co najmniej 6 kwartałów. Bardzo mocno rozminęło się to również z prognozami zainteresowania kredytami krótkoterminowymi przez duże firmy. Wbrew około 70 proc. wskazań, że w I kwartale będzie ich więcej, doszło do sporego spadku sprzedaży kredytów krótkoterminowych. Co było pewnie szczególnie bolesne, popyt mocno spadł również w porównaniu z IV kwartałem 2009 r. Najwyraźniej po okresie kredytowej posuchy, nawet gdy banki zaczęły otwierać się na kredytowanie, firmy starają się nadal radzić sobie same.