A w radiu itp. Wczoraj był u mnie stary kumpel Bar

Doznało wielu desperado, zdzierających swe gardła przed mikrofonowym sitkiem. Podoba mi się ta płyta. To chyba najważniejszy album, jaki nagrałem w tej dekadzie. Bez gorączki i szarpaniny, bez złych emocji; w zgodzie z prawami Ziemi i Nieba, w zgodzie z Wielkim Tao. Specjalnie nie liczę na to, że płyta będzie grana w radiu itp. Wczoraj był u mnie stary kumpel Bartek Szmit ze Sni Sredstvom Za Uklanianie i powiedział: Choćby wszyscy uciekali na dźwięk moich improwizacji, tak czy owak będę robił to, co robię. To jedyny sposób, żeby osiągnąć muzyczną dojrzałość i duchowe spełnienie". Podziel si: piątek, 18 września 2009 16:01 Od kilkunastu dni razem z Marcinem Gałązką z Transistorsów siedzimy w studiu i kończymy nagrywać nową płytę, zatytułowaną w związku z tym nasz menago Jarek Maślanka zwany przez nas pieszczotliwie Maślakiem wymógł na nas wydanie nowej płyty na początku października. Miałem w zanadrzu parę utworów Trupów i Czanu,