Certyfikatu na prowadzenie rozmów z wieżą po rosyj

Ekspertów na katastrofę lotniczą zawsze składa się wiele przyczyn." A ja mam apel w obronie rodzin Jakby w odpowiedzi jak go do tej pory wszyscy przedstawiali. Oto: "W fatalną pogodę na kiepsko wyposażone lotnisko w Smoleńsku posłano załogę, która drugi raz w życiu wylatywała w tym składzie. Żaden z lotników nie miał certyfikatu na prowadzenie rozmów z wieżą po rosyjsku. Nigdy wcześniej wspólnie nie trenowali awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów. W mediach okrzyknięto załogę feralnego lotu elitą polskiego lotnictwa. Prawda jest taka, że byli to młodzi, utalentowani żołnierze, ale ich doświadczenie nie rzuca na kolana. Dowódca lotu Arkadiusz Protasiuk egzaminy na pierwszego pilota Tu-154 zdał niecałe dwa lata temu. Drugi pilot Robert Grzywna miał jeszcze mniejszy staż. Dlaczego do Smoleńska posłano tak młodą załogę? Bo i tak byli najbardziej doświadczeni w lataniu." Mamy więc kolejną odkrytą przez dziennikarzy przyczynę katastrofy: