Chmiela było ulubionym sportem Straszliwych Partne

Równo. U Yankosha brak kasy, Tymon ruszy w trasy. Gdzie szukać pomocy? Wszystko w Chmiela mocy..." JA: Tymkover i Yankosh majątek wydali. Czekają, aż sprytny Chmielu coś odpali. Choć chmielowa miłość poniewczasie przyszła - przyjmą ją ochoczo, bo im puchną skrzydła." CHMIELU: A gdzież te niedawne czasy, kiedy poniżanie Chmiela było ulubionym sportem Straszliwych Partnerów? Gdzie cotygodniowe zwalnianie Chmiela z programu? Gdzie złośliwe przedrzeźnianie go małpie? Gdzie szydzenie, że do żaby rzekomo podobny? I że z niego - niegodny prawdziwych artystów dziennikarzyna?" JA: Poniżanie i zwalnianie - nie pamiętam. Żartowanie z jego orientacji politycznej - owszem. Wyzywanie od przemądrzałych żab - z czułości. Od dziennikarskich gryzipiórków - jeno po złości na starego uparciucha". CHMIELU: Brzydzi mnie to wasze spedalone skomlenie. Zmiękła rura, bo w kieszeni dziura. 77% dla mnie i w to wchodzę - bo was polubiłem, cieniasy". JA: wtedy zgoda,