Duchowi latynoamerykańskiemu, skąd przecież wzięło

Zaśpiewamy w finale, i byłoby mi szkoda, gdyby nie udało się zaśpiewać wszystkich. To piękne piosenki" - dodaje Paulina. Spokojnie do ewentualnej wygranej podchodzi Ania Bosak. "Unikam myślenia o zwycięstwie, żeby się nie rozczarować, ale wierzę, że w końcu znajdę się w Ameryce Południowej. Całą sobą jestem bliska duchowi latynoamerykańskiemu, skąd przecież wzięło początek tyle tańców. Chciałabym kiedyś zatańczyć tango w Argentynie, czy salsę w Brazylii" - mówi Ania. Sporo mówi też o piosenkach, które przygotowuje z Piotrem Kupichą na finał. "Praca nad piosenkami w finale to spore wyzwanie. Najwięcej problemów mamy ze Stranger in the night... Tak naprawdę każda z piosenek w finale ma inny klimat. Wymyśliłam, by w każdej z nich wcielić się w rolę innej kobiety. I tak od nastolatki z Waterloo przez kobietę dojrzałą w protestsongu One dochodzimy do kogoś w stylu Grety Garbo bo taki klimat chciałabym uzyskać właśnie w Stranger In