Dziecko walką na miecze z baloników, a facet, któr

Scenie też jest wysiłek, ale jest też gratyfikacja w postaci podziwu, braw. A tu nic, bo tłum przepływa. Musisz więc wyłapać w nim kogoś, kto choć trochę jest tobą zainteresowany. Co na to twoja duma? - Cierpiała. Klaun uważany jest za najniższe ogniwo w aktorskim łańcuchu pokarmowym. Trzeba mieć twardą skórę. Bawię dziecko walką na miecze z baloników, a facet, który mnie najął i zapłacił z górką, mówi do synka: "Nie bij klauna, bo się spocisz". Niby nic, a boli. Albo pracuję pod galerią handlową, gram numer z walizką. Udaję, że jest ciężka, nie można jej podnieść. Zauważam w tłumie dziecko - patrzy na mnie i się śmieje. Takie spojrzenie jest jak wiatr w żagle - zaczynam grać dla niego, mam widownię! Odgrywam jeden gag, drugi, trzeci. Przychodzi tatuś-byczek z frytkami i rzuca: "Kopnij klauna w d , zobaczysz, jak z walizką poleci". Kiedyś dostałem się na event dla kadry menedżerskiej Boscha i Siemensa. Pomysł na bazie Bonda.