I będę się przemieszczał do następnej - a nie miał

I z powrotem truchcikiem! Byłem jedynym z ekipy, który ani razu się nie spóźnił, "bo był korek". Czas przelotu miałem wyliczony, z poprawką na pogodę, liczbę kaset w plecaku i aktualny stopień skontuzjowania. Oczywiście miało to i złe strony. Ponieważ nigdy nie wiedziałem na pewno, o której skończę jedną pracę i będę się przemieszczał do następnej - a nie miałem czasu na bieganie "na pusto", czyli na coś, co można by nazwać treningiem -praktycznie przez cały dzień musiałem być gotowy. W sportowych butach i z pustym żołądkiem. W efekcie po kilkudziesięciu latach nie mogę chodzić w skórzanych butach gdy trzeba, przynoszę je w kieszeni i wytrzymuję góra dwie godziny, odzwyczaiłem się też od normalnego jedzenia. Nie wiem, czy mogę się przyznać Skoro pan zaczął. - Jadam wyłącznie kolacje. Obfite, bo na całą dobę. Do takich dziwactw może doprowadzić bieganie! Tego nie należy naśladować. To wynik nietypowego trybu pracy. Jak