Nic. Raz przełamałam wstyd i poszłam do sexshopu p

Okazywać mi czułość, bliskość, zaczął unikać zbliżeń. Wydawało mi się, że jak żona jest obok, to młody mężczyzna powinien chcieć z nią współżyć. Coś ze mną musi być nie tak, pomyślałam. Postanowiłam się zmienić. Schudłam, on nic. Więcej sprzątałam, on nic. Lepiej gotowałam, on nic. Byłam milsza, on nadal nic. Raz przełamałam wstyd i poszłam do sexshopu po płytę z filmem i taki żel intymny. Nigdy nie wyszedł z inicjatywą, żeby tych rzeczy użyć. Skoro pół roku ze mną nie śpi, to może jest chory, ma kochankę, albo, nie wiem, sam z sobą to robi, zastanawiałam się. Próbowałam z nim rozmawiać, ale się wykręcał zmęczeniem. Spał osobno, bo dzieci ze mną. Powiedziałam: 'Posłuchaj, mężu, jestem tu, obok. Będziesz miał ochotę, zapukaj'. Nigdy się to nie zdarzyło. Przyłapałam go na masturbacji. Leżał na łóżku rozanielony. 'To ze mną nie chcesz się kochać, a wolisz ze sobą?' - spytałam. Nic nie odpowiedział. Za