Nie jestem wielkim miłośnikiem amerykańskich miast

Spokojnie przyglądała się jak bagno pochłonęło biednego wędrowca. Gdy już nie pozostało po nim ani jednego bąbelka powietrza, żaba powiedziała sama do siebie: „Co się gapisz???… Spier….aj!!!??? Przecież ja tu mieszkam!!!” No właśnie: gdzieś trzeba mieszkać. Ja od prawie dwóch lat mieszkam w Phoenix w Arizonie. Nie jestem wielkim miłośnikiem amerykańskich miast, ale postanowiłem, że napiszę trochę praktycznych wskazówek, dotyczących mojego podwórka i najbliższej okolicy. Może się komuś na coś przydadzą? Jeśli będziesz kiedyś zwiedzał Arizonę, to z dużym prawdopodobieństwem zaczniesz właśnie w Phoenix: łatwo tu dolecieć i łatwo wyruszyć w każdym możliwym kierunku. Samo Phoenix – nie jest jakoś szczególnie fascynujące, ale okolica – i owszem. I jak mi się uda, to będę powoli opisywał kolejne miejsca, które warto odwiedzić.Do Phoenix lata jeden bezpośredni samolot z Europy: lot British Airways z Londynu. W innym