– o prawach reprodukcyjnych kobiet debatowano na p

Ma tylko 20% kobiet, senat – 8%. Czy pani zdaniem parytet płci to jest dobry pomysł na równouprawnienie? Bernadetta Darska: To był przede wszystkim rok podsumowań – mija przecież 20 lat wolnej Polski. Podsumowania te nie ominęły, oczywiście, i feminizmu. Tym, co przygnębia, jest na pewno fakt powtarzalności pewnych tematów – o prawach reprodukcyjnych kobiet debatowano na przykład w latach 90., dyskutuje się i teraz, ale poziom dyskusji wcale nie jest bardziej merytoryczny. Co więcej, okazuje się, że zmiany na lepsze wcale nie są takie oczywiste. W roku 2009 miały miejsce dwa ważne wydarzenia dla kobiet – wspomniany Kongres Kobiet Polskich czerwiec i Akademicki Kongres Feministyczny listopad. Pokłosiem pierwszego jest nie tylko zebranie podpisów za rowadzeniem parytetów, ale też narodziny wspólnoty kobiet. Wiele uczestniczek kongresu, gdyby nie to wydarzenie, prawdopodobnie, nigdy by się nie spotkały i nie poczułyby, że łączy ich wspólny cel.