Podejść. Za tydzień mam wizytę u dietetyka. Zdecyd

O rozwód W samotności płakałam i zajadałam stresy, aż wreszcie odważyłam się stanąć na wagę. Nie mogłam uwierzyć. 141kg ;- Chcę zawalczyć o siebie, bo droga, którą idę jest do nikąd. Mam dla kogo żyć! Chcę być zdrowa dla mojej córki, bo ona ma już tylko mnie. Sukcesy i porażki w odchudzaniu: Było kilka nieudanych podejść. Za tydzień mam wizytę u dietetyka. Zdecydowałam się tylko dlatego, ponieważ w aptece zaczepiła mnie jedna z kobiet. Nic nie mówiąc włożyła mi wizytówkę w dłoń i powiedziała na odchodne: proszę przyjść, pomogę pani. Kobieta jest dietetykiem. Zadzwoniłam i mimo, że terminy są wyjątkowo odległe, zapisała mnie na poniedziałek 19 stycznia, więc trzymajcie kciuki. A może któraś z Was ma już taką wizytę za sobą i opowie mi trochę, jak to wszystko wygląda? Archiwum 2010 2009 POSTANOWIONE - JUTRO O 16.00 SPOTYKAM SIĘ Z NIM Nie będę tu się rozpisywać co i jak. Nie mam zamiaru też jakoś specjalnie się