W jaką część konkretnie, ale chyba w ważną, bo sta

Pod pokład, gdzie natknęłam się na tego Bosmana i jeszcze jednego faceta, chyba nazywał się Chief. - Macie wiatrówkę? Przyniósł mi porządną wiatrówkę. Od razu pobiegłam na pokład. Strzelało się świetnie, ale raz trafiłam w statek. Nie wiem w jaką część konkretnie, ale chyba w ważną, bo statek stanął. - Co ty do ciężkiej cholery zrobiłaś?! - wydarł się jakiś gościu, którego nie znałam. Z pomocą nadbiegła Intendentka. - Ona nie chciała, kapitanie. - Zabierzcie stąd tego bachora!!! Kto w ogóle pozwolił jej strzelać?! Silnik nie działa! Nie ruszymy przez dobry tydzień! Za pół godziny zostałam odprawiona. Wcześniej Intendentka, cały czas nawijająca, że nie mogą mnie tak po prostu odesłać, bo się zgubię