Z komisariatów w Krakowie prowadzili sprawę nastol

Mówi jedna z nastolatek w filmie Katarzyny Rosłaniec "Galerianki". Rzeczywistość nastoletnich prostytutek polujących na sponsorów w centrach handlowych nie jest tak prosta, jak przekonuje jedna z bohaterek filmu. Galerianki zaczynają od sprzedawania ciała za prezenty, ale szybko wciąga je półświatek - Policjanci jednego z komisariatów w Krakowie prowadzili sprawę nastolatki, którą zatrzymywano na kradzieżach, miała na koncie też groźby i wymuszenia wobec rówieśników. Kryminalna historia tej dziewczyny zaczęła się właśnie w galerii, gdzie szukała sponsorów - opowiada Katarzyna Padło z małopolskiej policji. Ani policja, ani fundacje zwalczające pedofilię nie mają dokładnego rozeznania na temat skali zjawiska. Pracownicy fundacji Kidprotect, pracujący z młodymi ludźmi, potrafią rozpoznać je w tłumie robiących zakupy. - Najczęściej stoją przed drogeriami, perfumeriami czy sklepami z markowymi ciuchami. Są wyzywająco ubrane. Typują mężczyzn