Zainteresowania prokuratorów - mówi "Gazecie" Doma

Przedkładają, ale również ci, którzy są pierwotnymi wystawcami. Taki łańcuszek jest skomplikowany i nie dotyczy nigdy jednej osoby - tłumaczy. Prokuratura nie postawiła jeszcze zarzutów żadnemu z pracowników klubu. - Śledztwo jest prowadzone w sprawie. Mamy tylko przedmiot postępowania. Nie powiem, kto jest w kręgu zainteresowania prokuratorów - mówi "Gazecie" Domarecki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w sprawę może być zamieszany m.in. trener-koordynator grup młodzieżowych Andrzej C. Domarecki nie chce podać kwoty szkody, na jaką narażony został klub. - Byłoby to przedwczesne. Musimy dokładnie ustalić o jaki okres chodzi, ile było sfałszowanych dokumentów. Wtedy będziemy mogli w przybliżeniu podać kwotę. To wszystko może być dynamiczne, nie musi dotyczyć tylko dwóch ostatnich lat, o których jest mowa w zgłoszeniu - mówi rzecznik Domarecki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że klub mógł na tym procederze stracić nawet ponad 100