że mój wielki zad się nie zmieści do kołyski? Ona

Milena była pomóc. Podobno umie się pakować. No i umie. Spakowała mi wszystkie buty na obcasach, obcisłe sukienki i lakiery do paznokci. Podobno w Nowym Jorku, jak jesteś bez szpilek, to ci nawet marchewki nie sprzedadzą. Kinga chce się bawić w mamusie. Ona będzie mamą, a ja mam być dzieckiem. Jak mam jej wytłumaczyć, że mój wielki zad się nie zmieści do kołyski? Ona tak kocha tą kołyskę. Chyba kołyska poleci z nami... Byli ludzie oglądać mieszkanie. Wyglądają w porządku, ale dzieci nie mają, więc pewnie będzie tu impreza za imprezą i noclegownia dla znajomych. Oczywiście weszli w momencie, gdy zabrałam się za robienie obiadu. Oczywiście cebula się spaliła, oczywiście kluchy się rozgotowały, oczywiście aromat był zachęcający. Oczywiście. Klienci pytają, czy dam radę jeszcze 15 stroniczek machnąć przed wyjazdem. Jasne, że dam. Wyskrobię gary, poleżę w kołysce i zrobię tłumaczenie. Wszyscy szczęśliwi? Kto wie, co ja mam zabrać?